Oglądając pewien film przypomniałem sobie ciekawy problem, chciałem poszukać coś o tym tyle, że nie pamiętam jak się to nazywało. Problem wygląda tak: idziemy do centrum vr (wirtualna rzeczywistość) i wchodzimy w jakąś grę. Teraz będąc w tej grze idziemy do centrum vr i wchodzimy w następną grę. Problem pojawia się przy wyjściu. Wychodzimy z pierwszej gry, potem z drugiej tylko, że jeśli vr było tak dobre, że nie udało się go odróżnić od rzeczywistości to skąd wiemy, że to ciągle nie jest gra?
Ktoś pamięta jak to się nazywało?


